18 Grudzień 2017, 09:45:09

Autor Wątek: Mikrofon USB, czyli jak zostałem nowicjuszem  (Przeczytany 28 razy)

zaczy

  • Początkujący
  • *
  • Wiadomości: 2
Mikrofon USB, czyli jak zostałem nowicjuszem
« dnia: 05 Grudzień 2017, 20:30:54 »
Dzień dobry

Bawię się radiem dla znajomych via Shoutcast + Winamp + DSP od bodajże dwunastu lat, przez ten czas trochę świat poszedł do przodu ja niekoniecznie, i stąd moje nagłe kłopoty.

W tej chwili nadaję ze starego laptopa z Win XP na pokładzie, do tego Winamp z Nullsoft Shoutcast Source v. 2.3.2. Z wyższych Windowsów o ile pamiętam wycofywałem się rakiem z powodu kłopotów/nieobecności Mix Stereo jako źródła nadawania. Tak więc przez te wszystkie lata posługiwałem się zestawem słuchawki + mikrofon - wszystko podpięte oczywiście analogowo. Działało bajka, acz sprzęt się starzeje, więc skusiło mnie, żeby zainwestować w nowy mikrofon. Skusiłem się przeceną na mikrofon Trust GXT 252 na USB i... zaczęło się.

1. Po podpięciu mikrofonu do tego starego skonfigurowanego zestawu radio zaczęło nadawać muzykę z playera. Czyli - jak mi się wydaje - Mix Stereo przestał być widziany jako źródło dźwięku.

2. Mikrofon USB jest przez wtyczkę DSP widziany jako domyślny, ale wszelkie wtyczkowe operacje (Push to talk/Lock) przestały go obchodzić. Suwaki sobie chodzą w górę i w dół, mikrofon się oczywiście nie wycisza i nie zgłaśnia. W systemowym mikserze głośności potencjometr tego mikrofonu pojawia się na osobnej formatce i wydaje się nie mieć kontaktu z regulacją w DSP.

Tak więc wylądowałem po latach na pozycji kompletnego nowicjusza i nie bardzo wiem co z tym zrobić. Jest jakaś szansa okiełznać tę konfigurację? Zmiana systemu operacyjnego? Czy też Shoutcast już jest na tyle archaicznym rozwiązaniem, że już nic z tego. W takim razie co w zastępstwie, do niewielkiego radyjka dla znajomych (jakieś 30-40 odbiorców)?

Z góry dzięki za naprowadzenie

R.